550 tys frankowiczów czyli januszekredytów

Oszczędzam 650 zł miesięcznie na kredycie we frankach!

Gdy w 2008 roku Janusz zaciągał kredyt we frankach na 350 tys zł, gdy ten kosztował 2,2 zł i przy ratach rzędu 1600 zł miesięcznie – myślał sobie, że złapał Pana Boga za nogi. Szczególnie gdy bankierzy zapewniali, że ryzyko jest minimalne, że frank będzie jeszcze spadał, że nieruchomość spłaci się sama.
Śmiał się z tych frajerów którzy zaciągnęli kredyty w złotych. Którzy za kredyt 350 tys zł spłacali ratę miesięczną na poziomie 2250 zł. Przecież to 650 zł oszczędności miesięcznie!

 

Frank Szwajcarski

Czarny czwartek

Frank od 2008 roku sukcesywnie umacniał się kosztem złotówki. Wraz z osłabiającą się złotówką, rosły koszta kredytu. Zaczynała pojawiać się nerwowość. Apogeum nastąpiło w tzw Czarny Czwartek 15-01-2015. Szwajcarski Bank Centralny uwolnił kurs franka, po czym jego wartość skoczyła o kilkadziesiąt procent. Na rynku pojawił się chaos i zdarzało się, że za franka trzeba było zapłacić prawie 5 zł, a nie 3,5 zł jak jeszcze dzień wcześniej.

 

Mądry Polak po szkodzie.

Jest to lekcja dla tych którzy wiedzą w łatwy zysk. Przezorny zawsze ubezpieczony jak powiedział kiedyś Włodzimierz Cimoszewicz. Powiedział prawdę, za co musiał przepraszać i w konsekwencji odejść. Prawda bywa bolesna.

 

3 Responses

  1. Troche popierdziuskal ci sie punkt widzenia, albo jestes zwyklym zawistnikem. W jednym z wpisow przedstawiasz handlarza Audi, ktory przekreca licznik i wprowadza w blad kupujacego. W tym wpisie sprzedawce nazywasz Januszem Biznesu.
    Wiec teraz powiedz mi jaka jest roznica w przypadku kredytobiorcow zwanych frankowiczami? Czy nie wydaje ci sie, ze zostali wprowadzeni w blad w taki sam sposob jak handlarz auta oszukuje swoich klientow. Wiedza o rzeczywistym ryzyku byla po stronie bankow i byla przez te banki elegancko ukrywana, a nawet zaklamana. I do tego na jaka skale! Idac Twoim rozumowaniem winni sa sobie ludzie, ktorzy zostana oszukani przez nieuczciwego handlarza, bo wedlug Ciebie okazje nie istnieja, winni sa sami sobie kredytobiorcy bo chcieli tanszy kredyt (o zgrozo, zamarzyli o tanszym kredycie!!! Skandal). Pewnie w Twoim swiecie winna gwaltu jest biegaczka, bo biegala po lesie wieczorem i sama. Przerzucanie winy na poszkodowanego to zwykla tandeta, zawisc, zazdrosc. I chcialbym zapytac Ciebie, czy zawsze kupujesz najdrozszy towar na rynku, bo pewny? „MONDRALA” jestes… i zawistnik… niestety. I jestem pewny, ze nie masz jaj, zeby opublikowac ten komentarz.

  2. Szkoda tylko że banki odrzucały wnioski o kredyty w złotówkach, bo mówiły że wnioskujący nie ma zdolności kredytowej! To jak mógł mieć zdolność na taką samą kwotę kredytu frankowego, który jest o wiele bardziej nieprzewidywalny?
    Małe porównanie – gdyby sklepy spożywcze działały tak jak banki:
    – żaden towar nie miałby podanej daty ważności a jedynie ostrzeżenie że może być zepsuty i klient sam musi ocenić na własną odpowiedzialność
    – żaden towar nie miałby podanej ostatecznej ceny a każdy klient musiałby ją indywidualnie ustalić z kasjerem
    – w razie gdyby towar okazał się zepsuty a klient by się zatruł to wina leży po stronie klienta
    – tańsze towary zawsze będą ukryte i trzeba by o nie pytać a czasem i tak się ich nie dostanie bo sprzedawca oszuka że ich nie ma żeby sprzedać droższe
    – do ceny już po podpisaniu umowy zostają doliczone różne opłaty o których klient który nie przeczytał dokładnie umowy lub nie zna się na prawie może nie wiedzieć (np. podana na witrynie cena będzie netto a do zapłacenia brutto)

Dodaj komentarz